2 mar 2014

Mglisty poranek
Wracam po długiej nieobecności spowodowanej pracą.
Cieszę się z powrotu, tęskniłam już za wieczornym surfowaniem po blogach, wymyślaniem jak wprowadzić u siebie zaczerpnięte z nich inspiracje....
Wracam fotografiami z dzisiejszego porannego spaceru. Wiosna przychodzi powoli, jakby lękliwie, na razie zapachem mokrej ziemi, próbami ptasich treli o poranku i wieczorem, mglistymi (jak ten dzisiejszy) porankami. Ale nadejdzie . Więc jak na obietnicę przyjemności  - czekam.



 













23 gru 2013

Świątecznie...








Niech te Święta będą dla Was czasem miłości, radości, spełnienia , dobroci darowanej i otrzymanej.
Niech przyniosą ciepło, tkliwość i spokój. 
Nastrojowych Świąt Wam życzę i pozdrawiam :)                                                                                                          
                                                                                  
 

11 gru 2013

Domowo....
Udało mi się wyrwać z pracy na 3 dni urlopu. Mam jeszcze ponad 30 dni nie wykorzystanego, a zima jest spokojniejszym okresem w mojej firmie, więc biorę po kilka dni w miesiącu i odpoczywam:)
Wczoraj po leniwym śniadanku piekłam świąteczne ciasteczka, a po południu wędrowałam po sklepach w poszukiwaniu gwiazdkowych prezentów. Dzisiaj szyłam serduszka, którymi obdarowuję bliższych znajomych, a jutro mam zamiar czytać zaległą prasę, gotować jakieś smakołyki i spacerować. W piątek muszę być w pracy, a potem znowu wolny weekend:)
Uwielbiam takie siedzenie w domu:)











Czekając na święta i śnieg - pozdrawiam:)


8 gru 2013

Coraz bliżej święta....
Powoli przygotowuję dom do świąt. Umyte okna, częściowo ubrana choinka (  chcę dokupić lub dorobić  jeszcze trochę ozdób), zaczynam łapać ten jedyny w roku nastrój , powoli myślę o świątecznym menu , w przyszłym tygodniu upiekę ciasteczka i pomyślę o dodatkowej dekoracji kuchni, łazienki, korytarza. Ale postanowiłam, że w tym roku będę to robić spokojnie, z przyjemnością, bez pośpiechu, delektując się świąteczną atmosferą:) W końcu ważniejszy od świątecznego obżarstwa jest spokój, nastrój, odpoczynek od codziennej bieganiny i bliskość.... 














   Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia:)

17 lis 2013

Po długiej przerwie....
Mija miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Wiem, ze to długo, ale muszę przyznać się bez bicia , że ogarnęło mnie totalne lenistwo, jeżeli chodzi o pisanie. Dołożyły się do tego pochmurne dni, uniemożliwiające zrobienie dobrych zdjęć i tak mijał dzień za dniem mojej nieobecności na blogu. Codziennie jednak zerkałam na Wasze wpisy, chłonęłam inspiracje i pomysły.
Bo też nie byłam przez ten miesiąc całkowicie bezczynna. Oprócz codziennych obowiązków i pracy dużo czytałam i starałam się łyknąć choć kęs tzw. "kultury":)
Pod koniec października zaliczyłam w moim mieście Targi Książki. Było obłędnie: mnóstwo wystawców , potężne gremium gości  - autorów, duże obniżki na książki, spotkania z pisarzami... Kupiłam 8 książek:
"Inferno" Dana Browna, trylogię Katarzyny Michalak "Sklepik z niespodzianką" ( pozytywne recenzje jej książek skusiły mnie, by wreszcie coś przeczytać) , "Carycę" Ellen Alpsten, "W komnatach Wolf Hall" i "Na szafocie" Hilary Mantel oraz "Jak zwierzę" Joy Sorman.
Będę Wam zdawała relację po ich przeczytaniu.
Podbudowała mnie frekwencja na tej imprezie- prawie 40 tys. osób! To baaardzo pokrzepiające:) Było tłoczno,gorąco, kilometrowe kolejki po autografy autorów, ale warto było . Przyszłe targi na szczęście już w nowej, przestronniejszej hali.
Jestem po lekturze pierwszej z zakupionych książek: "Inferna". I na sam początek niespodziewany zawód.
Bardzo czekałam na tę książkę, bo podobały mi się poprzednie książki tego autora, a poza tym zapowiedzi umiejętnie podsycały ciekawość . I nagle okazało się , że dostajemy dzieło będą powieleniem schematów z poprzednich książek Browna, czasami wręcz przewidywalnie nudne, pełne żenująco naiwnych rozwiązań fabuły i ckliwych scen. Nie tego oczekiwałam po tej miary autorze. Jedyne na co warto zwrócić uwagę, to rzetelna wiedza z historii sztuki, ciekawie podana i zachęcająca do dalszych studiów tego tematu.






Jakże więc mile zaskakuje kolejna część sagi kryminalnej Camilli Lackberg "Syrenka". Przeczytałam już "Księżniczkę z lodu", "Kaznodzieję", "Kamieniarza", "Ofiarę losu", "Niemieckiego bękarta" , no i "Syrenkę".
I każda z tych książek to trzymające w napięciu zaskoczenie, wartka, ciekawa , niebanalna akcja, bardzo wciągająca i trzymająca czasami aż do świtu:) Teraz zabieram się za przedostatnią część sagi  - "Latarnika".





Wieczory spędzam nieodmiennie z drutami i szydełkiem. Oto efekt tego miesiąca: dwa swetry i komin z kapturem.













Swetry robię od dołu , każdą z części osobno do wysokości pachy, a potem nabieram wszystko na druty z żyłką i formuję raglan i dekolt . Bardzo mi odpowiada ten sposób , prosty , a efekt całkiem niezły, szczególnie w przypadku cieniowanej włóczki.

Długi weekend listopadowy spędziłam w Warszawie. Polecam spektakl " Kwartet na cztery skrzydła" z Agatą Kuleszą w Teatrze Polskim, świetną wystawę w Zachęcie "In God We Trust " , a z filmów "Idę" z wspomnianą wyżej Agatą Kuleszą. Rewelacyjna!!
I jeszcze kilka zdjęć z tego pobytu ( ostatnie zdjęcie tęczy na dzień przed jej spaleniem):
















 A teraz zamierzam zrobić sobie pyszną kawkę i usiąść w moim ulubionym fotelu z taką lekturą:




Pozdrawiam i życzę Wam udanego tygodnia:)     

14 paź 2013

Piekło na Pitcairn
To mała wyspa na Oceanie Spokojnym zamieszkała przez 60 osób, potomków buntowników z Bounty.
Zamknięta, odizolowana społeczność , niechętna wobec obcych. Statek zawija w jej pobliże zaledwie sześć razy do roku, potem pozostawieni są sami sobie.
To nie początek jakiejś fikcyjnej fabuły. Ta wyspa istnieje naprawdę. Opisał ją w swoim reportażu "Jutro przypłynie królowa" Maciej Wasilewski.
Opisał prawie z narażeniem życia, bo wyspiarze strzegą pilnie swoich tajemnic. Musiał podać się za antropologa, by móc zamieszkać u nich. Gdy zaczęli coś podejrzewać, kazali mu wyjechać. Inna reporterka usłyszała:"Powiesimy cię, jeśli o nas źle napiszesz".
I mają co ukrywać. To przerażająca wiedza, niesamowita. Pokazuje co może stać się z człowiekiem w warunkach zamknięcia, izolacji na powierzchni 4 km kwadratowych. Do czego może prawie się przyzwyczaić i co zaczyna uważać za normę.
Niektórym udało się uciec, borykają się z traumą do dziś....
Przeczytajcie koniecznie, bo to metafora całego świata i piekła, jakie możemy stworzyć sobie nawzajem .






I jeszcze ciut jesieni:)





Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia:)

5 paź 2013

...

Obejrzałam wczoraj film "W imię..." Małgorzaty Szumowskiej.  I nastała we mnie cisza... Cisza pełna melancholii, smutku, zamyślenia, wspomnień, emocji... Myślę, że nie tylko we mnie, bo w sali kinowej po zakończeniu filmu przez 2 minuty panował totalny bezruch i milczenie.
To nie jest film o księdzu - geju . To film o samotności , o potrzebie uczuć, która tkwi w nas pomimo wszystko. Ograniczenia, złe doświadczenia, maski, które nakładamy na twarz, rzeczywistość w której żyjemy nie są w stanie wygrać z tą tęsknotą za bliskością, przytuleniem... . Andrzej Chyra , filmowy ksiądz, mówi o tym wprost w rozmowie ze swoją  siostrą. Jest świetny w tej roli, zasługuje na wszelkie możliwe nagrody: prawdziwy do bólu, ludzki w swych rozterkach, z głębią cierpienia i walki ze sobą w oczach. Mateusz Kościukiewicz również rewelacyjny. Słuchałam i czytałam wiele recenzji tego filmu. Pojawiają się zarzuty o tym , że polska wieś nie jest w nim prawdziwa. Nieprawda, wieś jest taka nadal taka i ludzie w niej mieszkający też tacy bywają.
Obejrzyjcie ten film koniecznie, a pozostanie on w Waszych myślach na długo, wzbudzając wiele emocji .
A zakończenie niesamowicie zaskakuje i daje do myślenia.
Piękne zdjęcia. Muzykę mam już w telefonie:) Szczególnie utwór "The Funeral" Band of Horses, który stanowi tło do procesji Bożego Ciała:)

A co do czytania? Polecam "Niebezpieczną fortunę" Kena Folletta. Thriller historyczny o losach rodziny londyńskich finansistów z pieniądzem, zemstą, intrygami i oczywiście miłością w tle. Świetnie się czyta!



Udanego weekendu:)